W momencie uruchomienia firefoxa zdałem sobie sprawę, że wszystko można przecierpieć: ludzi się toleruje, bo na ogół są idiotami, idiotów da się znosić, bo zazwyczaj większość z nich nie wie, że nimi są a samemu ma się zabawę uświadamiając ich w tym. Wszystko można przeboleć, ale żaden popierdolony kalkulator nie będzie sobie ze mnie kpił.
No bo jak kurwa to wygląda, gdy włączając firefoxa mogę sobie spokojnie iść zaparzyć kawę, w momencie, gdy chcę zobaczyć, czy jest ktoś ciekawy na gadu te śmieje się szyderczo ze swojego loga i stwierdza, że dziś wypierdzieli mi błąd. Natomiast dc++ oznajmiło mi dziś, że nie ściągnie więcej ni pliku, dopóki subedit będzie w międzyczasie działał w tle, ni z tego ni z owego, ma dość bycia aplikacją poboczną, kiedy ta kurwa wdzięczy się do mnie atrakcyjnymi multimediami. Winamp dostaje czkawki kiedy mam zamiar posłuchać czegoś innego niż ciszy, z kolei NOD sieje defetyzm na tyłach przez co photoshop mam problem z ustaleniem strony sporu, ostatecznie subedit wydaje się poruszony brakiem miejsca na dysku, dlatego wypieprza błąd w strukturze filmu. To wszystko...uwaga, uwaga!...jest zamknięte w Windowsie!
Kurwa! O tej chwili wiem, że jeśli istnieje pewny czynnik motywujący ludzi do pracy, to na bank jest nich chęć kupienia nowego kompa...i 10 kg młotka.






[link]
--
check out my profile & gallery
[link]
--
i am teh coffin shaker, i'm the spinal breaker
i'm the reason you have fear of the dark
--
i am teh coffin shaker, i'm the spinal breaker
i'm the reason you have fear of the dark
--
Bywam człowiekiem, więc nie wierzę, że jest Bóg
choć światło cechy może mieć mistyczne.
Duszę śmiertelną mam, gówno wypełnia ją
czego dowiedzie krzesło elektryczne!
Ballady
Previous PageNext Page